Alojz trafił do sądu za pobicie kobiety w tramwaju. Sędzia pyta:
- “Czy oskarżony miał powód?”
Na co Alojz:
- “Ja, panie sędzio, to było tak: Jada sie sztrasbankom i wsiodo tako rubo baba. Siedła sie kole mnie i sie zaczło: Baba otwiero tasza, wyciągo bajtlik, zawiero tasza, otwiero bajtlik i wyciąga z niego złotówka. Potem zawiero bajtlik, otwiero tasza, wcisko do niej bajtlik, zawiero tasza i dowo piniondze konduktorowi, kiery jej dawo bilet. Baba otwiero tasza, wyciągo bajtlik, zawiero tasza, otwiero bajtlik i wrażo do niego bilet. Potem zawiero bajtlik, otwiero tasza, wcisko do niej bajtlik i zawiero tasza.
Konduktor wydaje jej dwadzieścia groszy. Baba otwiero tasza, wyciągo bajtlik, zawiero tasza, otwiero bajtlik i wrażo do niego te kotloki. Potem zawiero bajtlik, otwiero tasza, wcisko do niej bajtlik i zawiero tasza.
Wtem wsiada kontrol i woła o bilety. Baba otwiero tasza, wyciągo bajtlik, zawiero tasza, otwiero bajtlik i wyciąga z niego bilet. Potem zawiero bajtlik, otwiero tasza, wcisko do niej bajtlik, zawiero tasza i dowo bilet konduktorowi. Konduktor robi w bilecie dziurka i oddaje go babie. Baba otwiero tasza, wyciągo bajtlik, zawiero tasza, otwiero bajtlik i wrażo do niego bilet.
Potem zwiero bajtlik, otwiero....
- “Człowieku” - wrzeszczy sędzia - “przestońcie, bo ogłupieja!!”
- “Widzicie panie sędzio, jo tyż. Mam trójka dzieci, cienżko pracuja na grubie, a ten pieron z baby, ta staro murchla... To żech nie wytrzymoł i piznoł jom w pysk. I niech pan sędzia powie, był powód, czy nie?”
Alojz trafił do sądu za pobicie kobiety w tramwaju. Sędzia pyta:
- “Czy oskarżony miał powód?”
Na co Alojz:
- “Ja, panie sędzio, to było tak: Jada sie sztrasbankom i wsiodo tako rubo baba. Siedła sie kole mnie i sie zaczło: Baba otwiero tasza, wyciągo bajtlik, zawiero tasza, otwiero bajtlik i wyciąga z niego złotówka. Potem zawiero bajtlik, otwiero tasza, wcisko do niej bajtlik, zawiero tasza i dowo piniondze konduktorowi, kiery jej dawo bilet. Baba otwiero tasza, wyciągo bajtlik, zawiero tasza, otwiero bajtlik i wrażo do niego bilet. Potem zawiero bajtlik, otwiero tasza, wcisko do niej bajtlik i zawiero tasza.
Konduktor wydaje jej dwadzieścia groszy. Baba otwiero tasza, wyciągo bajtlik, zawiero tasza, otwiero bajtlik i wrażo do niego te kotloki. Potem zawiero bajtlik, otwiero tasza, wcisko do niej bajtlik i zawiero tasza.
Wtem wsioda kontrol i woło o bilety. Baba otwiero tasza, wyciągo bajtlik, zawiero tasza, otwiero bajtlik i wyciąga z niego bilet. Potem zawiero bajtlik, otwiero tasza, wcisko do niej bajtlik, zawiero tasza i dowo bilet konduktorowi. Konduktor robi w bilecie dziurka i oddaje go babie. Baba otwiero tasza, wyciągo bajtlik, zawiero tasza, otwiero bajtlik i wrażo do niego bilet.
Potem zawiero bajtlik, otwiero....
- “Człowieku” - wrzeszczy sędzia - “przestońcie, bo ogłupieja!!”
- “Widzicie panie sędzio, jo tyż. Mom trójka dzieci, cienżko pracuja na grubie, a ten pieron z baby, ta staro murchla... To żech nie wytrzymoł i piznoł jom w pysk. I niech pan sędzia powie, był powód, czy nie?”